Mało kto ich nie lubi – mają ogromyny potencjał kulinarny. Służą też zdrowiu i urodzie. Pomidory.

Są stałym elementem diet pudełkowych, nie tylko ze względu na swój smak. Mało kto ich nie lubi. Uważane za warzywa, tak naprawdę pomidory są… owocami. Tak przynajmniej uważają niektórzy naukowcy. Swoją tezę tłumaczą tym, że owoc jest definiowany jako jadalna, reprodukcyjna część roślin. Słownik popiera tę teorię, przypominając, że wszystko, co rośnie na roślinie i jest jej częścią, oraz pomaga w rozsiewaniu jej nasion, jest owocem. Kłócić się nie będziemy, ale pomidorami nie pogardzimy, niezależnie od ich botanicznej i językowej kwalifikacji.

Przejdźmy do rzeczy – dlaczego warto jeść pomidory?

Legendarny likopen

Brzmi nieco… aptecznie, i coś w tym jest, bo pomidor, dzięki zwartości tego związku chemicznego o działaniu przeciwutleniającym, pozwala zapobiegać wielu chorobom. Zmniejsza ryzyko zawału serca, niektórych nowotworów, poprawia odporność, trawienie, a do tego chroni nas przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Wspomniany likopen jest jednym z najsilniejszych antyutleniaczy z grupy karetonoidów. Tak, wiemy, nie każdy lubił w szkole chemię – w skrócie chodzi o to, że opóźnia on procesy starzenia się naszych organizmów, świetnie radząc sobie z wolnymi rodnikami (to ci źli). W efekcie, zmarszczki pojawią się na naszych twarzach znacznie później. Czy trzeba jeszcze innych argumentów, aby włączyć pomidory do codziennego jadłospisu?!

Wątroba w formie

Na pewno nie raz słyszeliście o cholesterolu i trójglicerydach – zazwyczaj mówi się o nich głośno… u lekarza, kiedy w wynikach badań okazuje się, że ich poziom jest zbyt wysoki. Pomidory mają tę zaletę, że dzięki zawartemu w nich kwasowi, który w komórkach wątroby nasila procesy utleniania kwasów tłuszczowych i hamuje gromadzenie się w nich trójglicerydów. Poziom cholesterolu obniżają też zawarte w pomidorach pektyny.

Nic dziwnego, że ten aromatyczny dar natury stanowi tak ważny składnik diet pudełkowych, które często wybierane są przez osoby starające się o poprawę wyników badań, a które nie mają czasu lub nie chcą skupiać się na komponowaniu posiłków według zaleceń dietetyka.

Co jeszcze „potrafią” pomidory?

Ten aromatyczny przysmak, tak doceniany w kuchniach całego świata, może poszczycić się jeszcze wieloma „zdolnościami”.

Antynowotworowe działanie pomidorów

Mężczyźni regularnie jedzący pomidory przetworzone termicznie  są o 34 proc. mniej narażeni na rozwój raka prostaty, który dotyka coraz więcej dojrzałych panów. Istnieją również badania dowodzące, że likopen zmniejsza ryzyko raka jelita grubego, odbytnicy, jajnika, piersi i macicy.

Zdrowsze serce i prawidłowe ciśnienie

Pomidory, dzięki swoim moczopędnym właściwościom, obniżają ciśnienie krwi. To zasługa dużej zawartości potasu (237 mg w 100 g) – wpływa ona korzystnie także na pracę serca.

Lepsze trawienie

Obecność błonnika pokarmowego w miąższu i pestkach (dlatego nie warto ich usuwać!), daje pomidorom możliwość regulowania pracy układu pokarmowego.

Ci dietetyczni bohaterowie, w tak wielu odcieniach czerwieni (i nie tylko!), poprawiają też na pracę układu nerwowego dzięki zawartości bromu.

Nie sposób pominąć upiększających właściwości. Wspomniana już witamina C uszczelnia naczynia krwionośne i wpływa na lepsze dotlenienie organizmu, a więc i poprawia wygląd skóry. Witaminy A i E nawilżają skórę i działają przeciwzmarszczkowo. Pomidory cieszą się powodzeniem nie tylko w kuchni, ale i w kosmetologii – produkty zawierające wyciągi z pomidorów rozjaśniają przebarwienia i łagodzą zmiany, np. trądzikowe.

Go top